Tęczowy Kanion i Zaginione Miasto w Parku Narodowym Talampaya - ArgentynaTęczowy Kanion i Zaginione Miasto w Parku Narodowym Talampaya - Argentyna - Brzmiące jak część serii Indiana Jones, podróż do miejsca o nazwie takiej jak Zaginione Miasto Talampaya to niesamowita trasa według czyichkolwiek standardów. Będąc w kraju, dotarcie do punktów dostępu jest dość proste, ale gdy już dotrzesz do punktów dostępu, będziesz musiał wynająć przewodnika, który oprowadzi Cię po Zaginionym Mieście.

Gdy dotrzesz do Parku Narodowego Talampaya, zobaczysz, że są tam dwie stacje strażników. To są punkty dostępu, aby dostać się do parku. Przy markerze 134 km znajdziesz stację Gualo, która jest najbliżej wejścia do Zaginionego Miasta. Jak już wspomniano, jeśli chcesz zwiedzić samo Zaginione Miasto, musisz zatrudnić przewodnika na stacji strażników; jeśli chcesz tylko zwiedzić park narodowy, nadal musisz zatrudnić przewodnika, aby uniknąć zgubienia się w tym dużym parku. Wycieczka do Zaginionego Miasta trwa około czterech godzin, w zależności od pogody, a także tego, co każda grupa chce zobaczyć i zrobić. Jeśli po prostu zwiedzasz park własnym pojazdem z napędem na cztery koła, wycieczka jest nieco krótsza i nie rozpocznie się w tym samym miejscu, co wycieczka po mieście. Ale zobaczysz mniej znane obszary Parku Narodowego Talampaya.

Około siedmiu i pół mili w głąb parku Twój przewodnik zaparkuje Twój pojazd i rozpoczniesz pieszą część wycieczki. Trasa jest stosunkowo krótka i prowadzi do najwyższego punktu na trasie. Przed tobą otwiera się gigantyczny krater. Średnica krateru wynosi około półtorej mili, aw jego wnękach znajduje się Zaginione Miasto Talampaya.

Przypominające pozostałości miasta, które mogło zostać zniszczone przez starożytny deszcz meteorów, komory z piaskiem i inne unikalne formacje tworzą złożony labirynt. W samym centrum krateru znajduje się bogata, ciemnobrązowa formacja bazaltu - prawie idealna piramida znana miejscowym jako Mogote Negro lub Black Hill.

Ciekawie jest kontemplować bogactwo dawnych społeczeństw, ale faktycznie możliwość zobaczenia szczątków jednego na własne oczy jest czymś zupełnie niewytłumaczalnym. Jest to po prostu miejsce, które trzeba zobaczyć, aby docenić.